pol eng
Zmarli członkowie



Profesor Edmund Romer

(1904 – 1988)

Prof. Edmund Romer urodził się 18 lutego 1904 r. we Lwowie przy ulicy Ujejskiej 6. Był synem prof. Eugeniusza Romera, najwybitniejszego polskiego geografa i kartografa o światowym autorytecie. Fascynacja ojcem, gorącym patriotą, zaangażowanym w działalność niepodległościową, zasłużonym w przygotowaniu materiałów na wersalską Konferencję Pokojową a zarazem jej uczestnikiem jako ekspertem delegacji polskiej, miała duży wpływ na poglądy i decyzje życiowe prof. Edmunda Romera. Jak pisze we wspomnieniach: „Nie zdołałem w nich oddać z dostateczną wyrazistością, czym był Ojciec dla mnie samego, a tym bardziej odmalować, a nawet dostatecznie naszkicować tę niezwykłą postać. Walory jego charakteru, intelektu, woli, jego odwaga i prawość, wreszcie jego głęboko emocjonalny, ale i rozumny patriotyzm stworzyły postać potężną i dynamiczną, zbudowały dzieło o formacie niepospolitym”.

Postać potężna” była niedoścignionym wzorem dla prof. Edmunda Romera. Przekazując w 1966 r. swoim współpracownikom z Katedry Mirnictwa Przemysłowego Politechniki Śląskiej egzemplarz książki autorstwa Łucji Mazurkiewicz-Herzowej „Eugeniusz Romer”, wpisał dedykację: „Moim współpracownikom ofiaruję jak nigdy dla mnie niedościgniony wzór”.

Ważną decyzją życiową po maturze było podjęcie w 1922 r. studiów na Politechnice Gdańskiej. Zachętą ku temu był apel polskich studentów. Atmosferę podjęcia studiów i ich kontynuacji najlepiej oddają fragmenty wspomnień prof. Edmunda Romera. Najważniejsze to oczekiwanie na przyjęcie na studia:

„Nie mam jeszcze wiadomości z Politechniki Gdańskiej, czy zostałem przyjęty na studia. Oczekuję jej z niepokojem. Za radą brata, studenta 3 roku, zgłaszam się na ochotnika do budowy drugiego domu akademickiego Politechniki Lwowskiej... Sądziłem, że ochotnicze spełnienie tego obowiązku może mi ułatwić dostanie się na studia we Lwowie, gdyby z Gdańska przyszła odmowa.”

I wreszcie oczekiwana z niepewnością dobra wiadomość:

„Równocześnie z wieścią o śmierci wuja przyszedł list zawiadamiający o przyjęciu mnie na studia w Politechnice Gdańskiej. Byłoby nierzetelnością twierdzenie, że mój udział w żałobie był pełny. Wstydziłem się mojej radosnej emocji, całą siłą starałem się ją tłumić.”

Ta radość to możliwość dotarcia do „gdańskiego okna na świat”:

„Pozostawało mi zaledwie kilkanaście dni pobytu w domu przed wielką przygodą, jaką była dla mnie, osiemnastolatka, wyprawa na studia na koniec Rzeczypospolitej, w gdańskie okno na świat. Okno tak żywo uświadomione i przeżywane w ciągu miesięcy, gdy powstawał „Geograficzno-Statystyczny Atlas Polski” w Wiedniu, tak barwnie opisany przez Ojca w czasie jego wykładów wojennych o Polsce.”

„Okno na świat, Gdańsk, leży przede mną. Jeszcze podróż przez Polskę- ... -i już Gdańsk, Politechnika, Bratnia Pomoc i Bałtyk, w końcu inauguracja i pierwszy wykład: to wszystko zasłania mi chwilowo cały świat.”

Pierwsze kontakty z Bratnią Pomocą zainspirowały prof. Edmunda Romera do czynnego udziału w jej pracach podczas studiów. Został jej sekretarzem, a następnie przewodniczącym. W skomplikowanej wówczas sytuacji politycznej w Polsce prof. Edmund Romer miał trudną rolę do spełnienia jako prezes Bratniej Pomocy Studentów Polaków Politechniki Gdańskiej. Tak to ujmuje we wspomnieniach:

„Nasze politycznie mało zangażowane i nie wyrobione środowisko – wszak byliśmy na Zachodnich Kresach – nie ulegało rozbiciu czy skłóceniu. ... W zarządzie Bratniaka nie doszło do żadnych sporów czy dyskryminacji, staraliśmy się jedynie spełniać nasze zadania jak najlepiej.”

Od początku studiów prof. Edmund Romer wykazał duże zainteresowanie i aktywność w sprawach postrzegania Polski w Europie w świetle ustaleń wersalskiej Konferencji Pokojowej. I znowu we wspomnieniach emocje te są najlepiej wyrażone:

„Ale wnet listowne sprawozdania systematycznie wędrują do Lwowa. ... Niektóre z nich są świadectwem, z jaką pasją wgryzam się w nowe środowisko, w tygiel, w którym stapiają się wszystkie dawne dzielnice – więcej niż trzy, bo Śląsk, Wileńszczyznę i Pomorze trzeba osobno wyróżnić. Listy świadczą też o rodzinnej agenturze w Gdańsku: zamawiam dla Ojca pismo geograficzne, nieosiągalne jeszcze w Polsce, a dla Politechniki Gdańskiej funduję ścienną mapę Polski Eugeniusza Romera, bo ta, którą zademonstrował wykładowca geografii, Herr Bockelmann, ma niezgodne z rzeczywistością granice.”

Tak rozpoczął się normalny tok studiów. Duże znaczenie w programie studiów miały praktyki zawodowe. Oto ich rejestr we wspomnieniach:

„Rytm spotkań z rodziną, z Ojcem, dyktował przebieg moich studiów, okres ferii świątecznych i międzysemestralnych, terminy egzaminów oraz praktyki fabryczne, jakich sporo wymagano w Politechnice Gdańskiej: musieliśmy przepracować pełnych 12 miesięcy, z tego co najmniej 6 miesięcy bez przerwy.”

„Lato 1923 roku spędzam na praktyce fabrycznej w Centralnych Warsztatach Mechanicznych przy kopalni Niwka niedaleko Sosnowca, w gościnie u mego brata ciotecznego, Oskara Mareczka, z wykształcenia i pasji inżyniera górniczego.”

„Wiosną 1924 roku odbywałem kolejną praktykę w nowej firmie „Parowóz” w Warszawie, ...”

I wreszcie czas na egzaminy:

„Nadszedł następny, czwarty już semestr w Gdańsku, po którym po raz pierwszy zgłosiłem się do egzaminu. Odmiennie niż na uczelniach polskich, w THD zdawało się, zgodnie z zasadami stosowanymi w większości uczelni niemieckich, tylko cztery razy w czasie studiów, a mianowicie: częściowy półdyplom (Diplom-Teil-Vorprüfung), półdyplom (Diplom-Vorprüfung), częściowy dyplom (Diplom-Teil-Prüfung) i wreszcie „główny” dyplom (Diplom-Hauptprüfung). Postanowiłem zgłosić się z wszystkich podstawowych przedmiotów pierwszych czterech semestrów (przede wszystkim matematyka, fizyka, elektrotechnika, mechanika i inne drobniejsze, razem 8 przedmiotów). Oznaczało to twarde kucie przez całe letnie wakacje ...”

Ostatnia z praktyk miała przełomowe znaczenie w przemyśleniach co do dalszych planów odnośnie działalności zawodowej prof. Edmunda Romera:

Praktyka w Brown-Boveri dobiegła końca, wróciłem do Gdańska. Wiele się nauczyłem, wiele skorzystałem. A najważniejszy był wniosek, jaki wysnułem z praktyki: „nie święci garnki lepią”, oraz wynikła z niego głęboko zakonspirowana myśl i postanowienie - pragnę i zamierzam przyczynić się do rozwoju przemysłu elektrotechniczno-precyzyjnego w Polsce. W tym celu po uzyskaniu dyplomu rozpocznę odpowiednią produkcję, na przykład liczników energii elektrycznej. Wierzę, że podołam temu zadaniu.”

Z tym postanowieniem prof. Edmund Romer kończył studia. Tak komentuje ich final we wspomnieniach:

Gdy zdołałem zelektryfikować linię kolejową z Gdańska do Gdyni (moja praca dyplomowa obroniona w grudniu 1927 r.), przytulił mnie dom rodzinny. Ważny etep mojego życia skończył się pełnym sukcesem uzyskanym w normalnym czasie, co zostało z uznaniem, ale bez emfazy przyjęte przez rodziców.”

„Jako jedną z możliwości biorę pod uwagę założenie nowoczesnego warsztatu naprawy aparatury pomiarowej i precyzyjnej, ... Cel dalszy, idea ogólna rozwoju przemysłu precyzyjno-elektrotechnicznego, pozostał bez zmiany, także konkretne zadanie: produkcja elektrycznych przyrządów pomiarowych, ... .”

Dzięki finansowemu wsparciu ojca, prof. Edmund Romer rozpoczął w 1929 r. produkcję zestawów do ćwiczeń z optyki dla uczniów gimnazjów. Był to początek firmy o nazwie Zakład Pomocy Naukowych. Nowością w skali polskiej było prowadzenie ćwiczeń przez samych uczniów, co było już rozpowszechnione w Europie, zamiast dotychczasowych demonstracji. Opracowano w Zakładzie bardziej złożoną i dokładną aparaturę pomiarową, przede wszystkim elektryczne przyrządy pomiarowe, głównie magnetoelektryczne. Rozpoczęto seryjną produkcję przyrządów pomiarowych prądu stałego, przemiennego i wielkiej częstotliwości. Były one przeznaczone dla laboratoriów, telekomunikacji, przemysłu samochodowego i wojska.

Wojna spowodowała, że kontynuacja zawodowa nastąpiła po powrocie prof. Edmunda Romera do kraju w 1946 r. Miała ona miejsce w spółdzielni „Ognisko” w Bytomiu, założonej przez jego byłych pracowników. W tym okresie Profesor nawiązał kontakt z Politechniką Śląską. W 1949 r. objął kierownictwo Zakładu Optyki i Mechaniki Precyzyjnej Politechniki Śląskiej, który utworzył prof. Tadeusz Malarski. Prof. Edmund Romer przyczynił sie do rozwoju tego Zakładu inicjując opracownie i produkcję elektrycznej aparatury pomiarowej o dużej dokładności. Od tego też momentu prof. Edmund Romer rozpoczął swoją działalność dydaktyczną i naukową na Politechnice Śląskiej. Od 1948 r. rozpoczął działalność wykładową w Katedrze Pomiarów Maszyn Cieplnych Wydziału Mechanicznego. Opracował nowy przedmiot: „Przemysłowe przyrządy do pomiaru i regulacji.” W 1956 r. przeszedł na Wydział Elektryczny i objął kierownictwo Zakładu Miernictwa Wielkości Nieelektrycznych, gdzie zorganizował od podstaw laboratorium. Tak zatem rozpoczął działalność naukowo-dydaktyczną, która doprowadziła do ukształtowania profilu „Miernictwa przemysłowego”, który to profil jest widoczny i ceniony do dnia dzisiejszego w skali całego kraju.

W wielu publikacjach są wymienione dokonania prof. Edmunda Romera w wielokierunkowym wymiarze jego działalności. Czołowe miejsce w dydaktyce i działalności naukowo-badawczej zajmuje Miernictwo Wielkości Nieelektrycznych. Na podkreślenie zasługuje „działalność badawcza”. Ma ona istotne znaczenie w zrozumieniu postawy profesora, gdyż prof. Edmund Romer był wybitnym eksperymentatorem. Przywiązywał niezwykłą wagę do dochodzenia przy metrologiczej ocenie wielkości mierzonej i właściwości metrologicznych przyrządów pomiarowych poprzez precyzyjnie zaplanowany eksperyment. Taka postawa widoczna była w programach wykładów jak i opracowanych przez Profesora skryptach i podręczniku. Doświadczali tego również Jego doktoranci. 

Prof. Edmund Romer jest autorem wielu skryptów z zakresu miernictwa przemysłowego. Podstawowym jednak jest podręcznik „Miernictwo Przemysłowe”, którego wydanie trzecie w PWN z 1978 r. stanowi do dnia dzisiejszego wyzwanie-wzór „oczekujący” na następcę (następców!?), który (którzy) podejmie (podejmą) trud kontynuacji tematycznej w realiach nowoczesnej techniki elektronicznej-mikroprocesorowej i informatycznej, różnorodnej technologii czujników oraz rozwoju przemysłowych systemów pomiarowych z magistralami obiektowymi, w których podstawowymi, w sensie pomiarowym, są czujniki inteligentne.

Studiując literaturę faktograficzną o prof. Edmundzie Romerze, w kontekście Jego relacji „ojciec-syn” oraz przywołując z pamięci przebieg bezpośrednich kontaktów, jako młodego współpracownika w relacji „szef-asystent”, można dostrzec bezpośrednie przeniesienie wartości moralno-etycznych z ojca na syna. Cytując te wartości za Łucją Mazurkiewicz-Herzową można przypisać je prof. Edmundowi Romerowi. A zatem, tajemnica Jego powodzeń tkwiła przede wszystkim w znakomitej organizacji pracy. Podstawową zasadą pracy była jej systematyczność oraz samokontrola, prowadząca do coraz lepszego użytkowania czasu. Hołdował zasadzie pracy codziennej, nie przerywanej, wytrwałej i konsekwentnej. W pracy naukowej własnej jak i swoich uczniów przestrzegał zasady wyrażonej w znanym przysłowiu: „Najlepsze jest wrogiem dobrego”, co pociągało za sobą zasadę szybkiego tempa pracy.

Politechnika Śląska wiele zawdzięcza prof. Edmundowi Romerowi. Był jednym z kreatorów Wydziału Automatyki. Pełnił funkcje dydaktyczne, naukowe i organizacyjne. Ich wymienianie jest zbędne. Wymowne natomiast jest uhonorowanie wyników Jego działalności. Za zasługi dla Politechniki Śląskiej, Senat Politechniki Śląskiej nadał prof. Edmundowi Romerowi w dniu 18 marca 1985 r. tytuł Doktora Honoris Causa, oceniając Profesora jako:

„Metrolog o dużym dorobku naukowym w dziedzinie miernictwa przemysłowego, konstrukcji aparatury pomiarowej precyzyjnej i przemysłowej oraz technologii produkcji takiej aparatury.”

Autor tych wspomnień oraz córka prof. Edmunda Romera Maria byli ostatnimi, którzy odwiedzili Profesora w dniu poprzedzającym Jego zgon. Profesor nadał ton temu spotkaniu. Był on wymowny w swej treści. Profesor nie mówił nic o sobie. Był zainteresowany jedynie przebiegiem rozwoju naukowego oraz sytuacją życiową swojego podopiecznego, którego był „szefem” oraz promotorem w przewodzie doktorskim.

Profesor Edmund Romer zmarł dnia 10 października 1988 r.


Opracował Prof. dr hab. inż. Jerzy Frączek



Opracowanie ukazało się w czasopiśmie PAK 9/2004, z okazji obchodu 100-lecia Wydziału Elektrotechniki i Automatyki Politechniki Gdańskiej.


Ważniejsze funkcje w Polskiej Akademii Nauk oraz w instytucjach i stowarzyszeniach naukowych

Członek Komitetu Budowy Maszyn PAN

Członek Komitetu Metrologii PAN

Członek Komisji Metrologii Oddziału PAN w Katowicach

Członek wielu rad naukowych, m. in. GUM, CUJM, PKNiM, ZKMPW, HIB (obecnie IMŻ)


 

zaktualizowano: 23.03.2017